środa, 18 września 2019

Luźno O Popkulturze #2 – Nowy Joker zapowiada się świetnie


Film Joker wejdzie na ekrany kin już w październiku. Premiera się zbliża wielkimi krokami, a Joaquin Phoenix w międzyczasie zdradza prasie kulisy pracy na planie filmowym i opowiada co nieco o swojej postaci. Poruszył on temat ikonicznego śmiechu naszego protagonisty oraz temat wykreowania swojej postaci.

Joker to wyczekiwany przez sporą liczbę ludzi film oparty o postać komiksową (nie jest to ekranizacja komiksu). W tytułowej roli występuje znany nam wszystkim Joaquin Phoenix. Produkcja już przed premierą zbiera świetne recenzje krytyków na najróżniejszych portalach związanych z popkulturą i z newsami, jak i nagrody na festiwalach filmowych. Według wielu ma szansę na Oscara - zdobywając już nagrodę na MFF w Wenecji.

Z każdym dniem zbliżamy się do premiery produkcji. Korzystając ze sprzyjającej filmowi napiętej atmosfery przed debiutem na salach kinowych, aktorzy udzielają najróżniejszych wywiadów. Niedawno miało miejsce spotkanie Joaquin’a z dziennikarzami i reporterami z portalu Comic Book. Tematem ich rozmów był wspomniany powyżej śmiech Jokera – z wywiadu wynika, że będziemy mogli usłyszeć aż trzy wersje tego śmiechu. W wywiadzie towarzyszył też Todd Phillips, do którego zwrócił się Phoenix następującymi słowami:
Poprosiłem cię, żebyśmy zorganizowali jakąś próbę, bo nie sądziłem, że będę w stanie to zrobić. Potem ty pokazałeś mi wideo z różnymi nagraniami śmiechu, niektóre były naprawdę dobre... W scenariuszu śmiech Jokera opisano jako "bolesny", od początku wydawało mi się to bardzo ciekawym opisem. Potem spotkaliśmy się w moim domu, to było strasznie niekomfortowe, próbowałem chyba przez pięć minut jakoś to wypracować, aż powiedziałeś mi: "Ok, już nie musisz tego robić. Masz tę rolę". Owszem, musiałem, bo jeżeli nie zrobiłbym tego wtedy, jeżeli nie zmusiłbym się do wypracowania tego w tamtym momencie, to nie dałbym już rady nigdy. I udało się.
Reżyser natomiast odpowiada:
Przywołanie tego na planie zawsze wyglądało inaczej, czasem on musiał śmiać się naprawdę szczerze. Moim zdaniem - nie mogę mówić za Joaquina - najtrudniejszy był ten śmiech będący wynikiem cierpienia. Potem jest śmiech udawany, gdy on symuluje tylko po to, by należeć do grupy facetów z klubu komediowego. No i wreszcie śmiech prawdziwy, gdy naprawdę się z czegoś śmieje. Najtrudniej było się zebrać do tego pierwszego, więc zdarzało mi się rzucać jakieś prywatne żarty, by go do tego sprowokować.
Obaj panowie wspominają o planie, na którym podczas kręcenia filmu zawsze był obecny śmiech - czasem naprawdę śmiali się do łez. Nie zapominajmy o tym, że Joker w zwiastunach, jak i w opisach filmu jest przedstawiany jako mroczne i poważne dzieło. Okazuje się jednak, że Joaquin Phoenix zaznacza, że dobrze bawił się na planie - to się nazywa dobre podejście aktora do filmu! "Rola godna Oscara!" pomyślicie. Nic mylnego. Jednak sam aktor nie musiał wpadać w depresję, żeby się bardziej wczuć w bohatera. Jak z góry mogło się wydawać. Zażartował on, mówiąc:
Pewnie wydam się wam aktorem, który nie poświęca się roli w odpowiednim stopniu i być może poczujecie, że jakoś was zawiodłem... Już słyszę te głosy: "On nie wykonał swojej pracy dobrze przy tym filmie, bo miał frajdę na planie. Nie powinien się dobrze bawić na planie!".
Jak można wywnioskować, Aktor mimo dobrej zabawy przy graniu postaci wykonał solidny kawał dobrej roboty. Włożył w to najpewniej najwięcej wysiłku z dotychczasowych aktorów grających Jokera. Dodał na zakończenie krótko:
Cóż, tym się zajmuję. Na tym polega moja praca.

A jak wy się rozpatrujecie na premierę Jokera? Śmiało komentujcie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz