wtorek, 3 września 2019

Grasz nazistą? Jesteś nazistą!


Czy zastanawialiście się kiedyś, czy gry mają wpływ na to, kim jesteście i co lubicie? Nie mówię tutaj o reklamach w grach, bo to jest inna sprawa. Chodzi mi o sytuację, gdy granie powoduje, że przyjmujemy ideologię postaci, w którą się wcielamy. 

Zgaduję, że się tym nie ciekawiliście, ja podobnie. W lipcu na YouTube pojawił się materiał, który opowiadał o tym, jak ludzie nie powinni mieć możliwości dołączania automatyczne do Reprezentacji Trzeciej Rzeszy w Wojnie Błyskawicznej albo do Terrorystów. Wyskoczył mi ostatnio w polecanych, dlatego postanowiłem mu się przyjrzeć. Film jest na kanale Extra Credits, nosi tytuł “Stop Normalizing Nazis – Socially Conscious Game Design”

Już na samym początku pojawia się stwierdzenie, że w grach Reprezentacja Aliantów oraz Reprezentacja Niemiec są sobie równe. W ramach przykładu posłużył nam BFV. To prawda, w większości gier są sobie równe, ale to po to, by gracze nie dołączali do tych, którzy akurat mają więcej lepszego wyposażenia. IIWŚ była nierównym okresem, momentami Niemcy mieli przewagę, a momentami Alianci. Trudno w grze to przedstawić tak, by zapewnić radość oraz utrzymać się w ramach historycznych. To nie jest symulacja wojenna typu Post Scriptum, tylko shooter, gdzie Tygrysy walczą w Rotterdamie AD 1940. 

Dalej twórcy posuwają się do stwierdzenia, że w ten sposób powoduje się, że kreuje się wizerunek Aliantów i Niemców jako równych przeciwników. No i dorzucają kolejnym tekstem o tym, że skoro gra nie mówi nam, że nasza niemiecka postać nie jest nazistą, to na pewno nim jest. Tak jak wspominałem, gra to nie ma być wierne odwzorowanie IIWŚ, dopóki nie weźmiemy takiego tytułu. Równie dobrze można powiedzieć, że jak ktoś gra w Simsy, to pewnie porównuje siebie do Boga i uważa, że może decydować o tym, co jego Sim ma robić. 

Oczywiście, pojawia się odezwa, by unikać także grania terrorystami. Bo nie powinno się na to pozwalać bez wyraźnej zgody gracza. Ale z tego co wiem, większość graczy ma to gdzieś, czy będzie biegać Helmutem czy Johnem, czy Abdulem, skoro będą umierać co chwilę w absurdalny sposób czy realizować cele misji by zdobyć doświadczenie. Gry tworzone są, by dawać rozrywkę

Po chwili pojawia się argument, że pozwalanie, by grać Niemcami z czasów III Rzeszy to normalizowanie ich do typowej dekoracji sklepowej, która zamiast budzić obrzydzenie, nie daje żadnego skutku. Oczywiście, rozumiem, że powinno się pamiętać o złej symbolice i jej unikać, ale gracz przez większość czasu nie zwraca uwagi na swój strój tak samo na to, jak jego postać mówi. Czy krzyczy “Ich bin getroffen” czy “Doc, come on, man”. Tak samo traktowanie tego tak, że z tego powstanie neonazista jest myśleniem bardzo na wyrost i również krzywdzącym. 

Ale dalej, twórcy poszli mocno o krok dalej, wręcz skoczyli. Uznali, że może dojść do sytuacji, gdzie wejdziemy na stronę, która jest pełno Krzyży Żelaznych i możemy nie uznać tego za ostrzeżenie i jeszcze zaczniemy czytać o tej ideologii i na pewno ją pokochamy. To tak nie działa. Człowiek, jeżeli uzna, że ideologia do niego pasuje, pokocha ją. To nie tak, że wgryzie się w niego duch Adolfa Hitlera i każe mu zostać nazistą. 

Im dalej w film, tym więcej absurdów tworzą twórcy. A jesteśmy dopiero w połowie. Tym razem, twórcy zakładają, że jeżeli gramy już któryś tysięczny raz terrorystą albo nazistą, to albo ich kochasz bezwarunkowo albo nienawidzisz. Znowu, bardzo złe stwierdzenie oparte o bardzo głupie założenie. Bo możliwe, że będziemy cytować teksty, ale każdy normalny człowiek wie, że to cytat i będzie mówił, że to cytat. A to i tak jeszcze nie jest wyżyna głupot tego filmu. 

No i pojawiają się światłe rozwiązania problemów, o których wspominam powyżej. Nie robić Oś vs Alianci, zrobić Czerwoni na Niebieskich, najlepiej, żeby to było jak z Nerfami. Za dobry przykład podano Rainbow Six Siege, tłumacząc, że gra polega na treningu w ramach walki z terroryzmem. To muszę przyznać, że operatorzy w grze to są twarde osoby, skoro ostra amunicja, przecinanie gardła nożem w ramach przesłuchania oraz wybuch granatu, który niszczy ścianę, w twarz operatora to “tylko ćwiczenia”. To ja nie wiem na co oni ćwiczą, skoro samym spojrzeniem mogą zabić.
Trzy Grosze Naczelnego: Po meczu i połataniu sobie dziesiątek dziur wstają, przybijają sobie piątki i śmieją się rubasznie trzymając się za swe dziurawe brzuchy

No i kolejny super pomysł na rozwiązanie problemu. Pozwolić na wybór strony, jednocześnie sztucznie wyrównując czas oczekiwania, by do “tej złej frakcji” graczy szukało tak samo długo jak do “tej dobrej”. To jest złe na tak wielu poziomach. Po pierwsze, tworzy zbędne pogorszenie jakości gry, bo ludzie siedzą w kolejkach zamiast grać. Po drugie, w ten sposób będzie problem z zapewnieniem ilości graczy w obu grupach, bo skoro czekanie na grę jest sztucznie wydłużone, to gracz odpuści czekanie i pójdzie grać w grę, gdzie nie musi siedzieć w kolejce. 

Docieramy do końca, teraz już nieco lepiej się dzieje. Autor sugeruje, że aby był sens istnienia Niemców w grze, gra musi być prawdziwie historyczna. A jak taka nie będzie to co, robić Nerf Red vs Nerf Blue albo Alianci vs Alianci w ramach treningu? Albo lepiej tego ostatniego nie, bo będzie jak przed D-Day. 

Osobiście nie zgadzam się z tym filmem. Uważam, że faktycznie, gra może mieć wpływ na człowieka, ale na pewno nie taki, że kilka meczy w BFV, gdzie nie mamy wpływu na to, pod czyją flagą tłuczemy, zmieni nas w fanatyka danej nacji. Gdyby tak było, to gracze gier o Wojnie na Pacyfiku pewnie krzyczeliby “Hentai!!!” w momencie biegania z nożem, a gracze grający w gry o Czarnobylu pewnie gadaliby “A nu, cheeki breeki iv damke”. Choć to ostatnie się dzieje, ale to ze względu na wpływ Zony. 

Twórcy tego filmu dość szybko zostali zaatakowani w komentarzach za bardzo głupie podejście do sprawy. Uważam osobiście, że ten film ma bardzo głupie teorie, które można uznać za odrealnione albo świadczące o poczuciu humoru twórców. Tak jak wspominałem, trudno jest uznać, że gra zmieni nas w nazistę, jeżeli nie chcemy nim być. To gracz kształtuje siebie i swoją postać. Oczywiście w narzuconych ramach, ale trudno jest uznać, że każdy gracz jest całkowicie oddany swojej stronie konfliktu. 

A co wy sądzicie o tym filmie? Czy według was proponowane rozwiązania są odpowiednie? A może macie swoje propozycje w tej kwestii? Podzielcie się nimi w komentarzach.

Wpadnij na naszego fejsa i podziel się z nami Twoim zdaniem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz