wtorek, 23 lipca 2019

AOC AGON - monitor dla prawdziwego gracza

źródło fotografii: AOC
Gracze bardzo często szukają porządnych monitorów. Często interesuje ich typowo gamingowy design jak również cena, która będzie odpowiednia. Niedawno otrzymaliśmy do testów bardzo interesujący monitor z linii AGON od AOC, dokładnie model AG322QC4. Czy ten wyświetlacz jest godny polecenia? Przekonajmy się. 

Pierwsze wrażenie na papierze jest bardzo ciekawe. Mamy tutaj do czynienia z prawie 32-calowym zakrzywionym ekranem. Maksymalna oferowana rozdzielczość to QHD, czyli 2560 x 1440 z częstotliwością 144Hz. Fajną rzeczą jest również obsługa FreeSync od AMD oraz HDR. HDR oferowany to podstawowa wersja HDR400, co pozwala nam łapać ładne kolory, ale nie jest to wybitna jakość wysokiej klasy monitorów. 
  
Ledowe podświetlenie daje fajną otoczkę kolorystyczną
W kwestii portów, mamy do czynienia z dość solidną ofertą. Możemy monitor wpiąć poprzez VGA, dwa porty HDMI czy dwa porty DisplayPort w wersji 1.2. Dodatkowo, mamy dostęp do dwóch portów USB w wersji 3.0 oraz wejścia słuchawkowego i mikrofonowego. Czyli dopakowana oferta dla osób planujących korzystanie z monitora jak z telewizora i wyświetlacza dla konsol. Co więcej, mamy dostęp do dwóch głośników o nawet ładnej jakości dźwięku jak na malutkie 5 watów na głośniczek. Oczywiście nie zrobimy sobie na tym seansu kinowego Blade Runner 2049 (pierwszy film, jaki uruchomiłem na tym monitorze, o tym nieco później), ale wystarczy do odpalenia jakiejś muzyki. 

W momencie, kiedy otrzymałem monitor, dotarło do mnie, jak wielka to jest sprawa. Samo pudło z monitorem, przewodami i innymi rzeczami waży łącznie 10 kg. Sam monitor według producenta waży po złożeniu jakieś 6 kg. Oznacza to, że raczej nie będziemy z nim latać po domu, a raczej postawimy go (albo powiesimy, bo tak też można) i tak zostawimy. W zestawie dostajemy podstawowe przewody do przenoszenia obrazu i zasilania, płyty ze sterownikami, instrukcje i w naszym przypadku również pilot do kontrolowania monitora z pominięciem przycisków na samej obudowie tego monstrum. Monstrum to dobre określenie, uwzględniając wagę oraz rozmiar. 

Zdjęcie fragmentu ekranu w przybliżeniu
Sam wyświetlacz może stać na specjalnej tripodowej podstawce, która pozwala również na regulację wysokości oraz pochylenia ekranu. Choć często towarzyszyła mi obawa, że zaraz coś zarwę albo robię coś nieprawidłowo, ponieważ dość trudno jest popchnąć w dół wyświetlacz. Później jest nieco lepiej, ale obawa pozostała. Sam montaż również do najlżejszych nie należy, ale w sumie warto to potraktować jak jednorazową inwestycję w przyszłą wygodę życia i obsługi. Podstawka jest wykonana z materiału, który przypomina metal i pewnie nim jest, dlatego mamy pewność stabilności konstrukcji oraz ładnie wykonany podstawnik monitorowy

Wspominałem o zakrzywieniu ekranu. Co za tym idzie, mamy cienką konstrukcję bezramkową, inaczej by to wyglądało źle. Niestety, ma to swoją cenę i jest nią brak zasilania w samym monitorze. Przez to musimy znaleźć miejsce na wielką kostkę zasilającą, która lubi się nagrzewać po kilku godzinach pracy. Mamy tutaj do czynienia z klasą energetyczną B (78kWh rocznie), ale z drugiej strony, nie pracujemy z nim 24/7, więc kwestia opłacalności zależy od nas. 

No ale fajnie, monitorek postawiony, wpięty do komputera i sobie żyje. Jakie wrażenia? No mi się podoba. Dopiero teraz zobaczycie, że dostępne są również ledy w trzech kolorach (czerwony, niebieski oraz zielony) oraz trzech mocach oświetlenia. W kwestii HDR oraz samej pracy z nim, system Windows potrafi wykryć nową opcję i sam ją zasugeruje, ale sama implementacja jest słaba i wymaga nieco pracy, by lepiej działała. W momencie, kiedy oglądałem Blade Runnera, nie mogłem czasami niczego zobaczyć, ponieważ system pomieszał coś z kolorami. Dopiero po 30 minutach pracy udało mi się ustawić kolory jak należy. Dodatkowo nauczyłem się, dlaczego Microsoft Edge nie jest taką złą przeglądarką do Netflixa na Windows. Jako jedyna obsługuje HDR oraz rozdzielczości do 4k na Netflix. I teraz, po korekcie obrazu mamy ładne widowisko barw. 

Sam wyświetlacz, jak na 32 cale, jest sporą rzeczą
Postanowiłem również sprawdzić gierki pokroju Metro Exodus z użyciem tego ustawienia oraz bez ustawienia, niestety zmiany nie były takie wielkie, choć zależy to również od implementacji oraz ustawień u nas. W artykule można znaleźć fotografie monitora z uruchomioną grą Mafia III (tutaj zapraszam do recenzji samej gry, w zeszłym tygodniu pojawiła się u nas na stronie) z uwzględnieniem zbliżenia ekranu, by pokazać, że mamy do czynienia z ładnym skupieniem pikseli, co daje nam ładny i wyraźny obraz. Ładna jest również płynność obrazu, ale i ona jest zależna od samego komputera, do którego podpinamy monitor. 


Jestem fanem dużych wyświetlaczy. Sam do niedawna korzystałem z telewizora o przekątnej 32 cali. Ten wyświetlacz jest optycznie większy od telewizora i oczywiście cięższy. Dodane ledy tworzą typowo gamingowy design, tak samo, jak konstrukcja tripoda. Dzięki zastosowaniu bogactwa portów oraz dobrej implementacji HDR, mamy do czynienia z naprawdę solidnym monitorem. Cena w sklepach to około 1900 złotych, więc jest to dobra propozycja dla graczy, którym zależy na ładnym monitorze do solidnego grania i seansów filmowych. W tym miejscu chciałbym podziękować agencji PR Sarota za propozycję testu tego urządzenia. Oraz chciałbym przeprosić za jakość niektórych zdjęć, niestety przeprowadzka zmusiła mnie do szybkiego robienia fotografii oraz jeśli materiał się spodobał nie zapomnij polubić naszej strony i o udostępnieniu tego tekstu znajomym. Dla ciebie to kilka sekund a nas mocno wspomożesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz